Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Bubba Watson w niesamowitym stylu wygrał WGC Match Play w Teksasie i przy okazji „zapobiegł” zmianie światowego numeru jeden.
Lider światowego rankingu Dustin Johnson odpadł z turnieju po fazie grupowej, co dało szansę Justinowi Thomasowi, bo wyprzedzić. 24-latek wygrał pięć meczów z rzędu, ale w półfinale trafił na rewelacyjnie grającego w Teksasie Watsona. Przegrał z nim 3&2 i czołówka rankingu pozostała taka sama jak przed tygodniem.
Watson w Teksasie nie miał sobie równych i zasłużenie zgarnął 1,7 mln dol. W finałowym starciu z Kevinem Kisnerem wygrał 7&6, rywala wręcz zdeklaskował.
„Kisner miał za sobą dobry turniej, ale było widać popołudniu, że brakowało mu energii. Ja zacząłem naszą rundę świetnie, w sumie od początku zawodów grałem rewelacyjnie. Było tylko kilka strzałów, które mi nie wyszły przez te pięć dni”, komentował Watson.
Bubba wygrał drugi turniej w tym sezonie, a 11. w karierze. Kilka tygodni wcześniej triumfował w Genesis Open. Został też piątym graczem w historii, który zwyciężył w przynajmniej dwóch turniejach wielkoszlemowych i dwóch z cyklu WGC. W tym elitartnym gronie są jeszcze Tiger Woods, Rory McIlroy, Phil Mickelson oraz Ernie Els.
Drabinka Dell Match Play
The final bracket.@BubbaWatson 🏆 pic.twitter.com/IId1QhzTSc
— PGA TOUR (@PGATOUR) March 25, 2018





