Tiger bardzo groźny przed Masters. Wygrywa kolejny turniej
Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Tylko miesiąc pozostał do pierwszego w sezonie turnieju wielkoszlemowego Masters a wśród faworytów do tytułu jedno nazwisko przewija się praktycznie we wszystkich typowaniach. Tiger Woods w minioną niedzielę potwierdził swoją wyśmienitą formę, wygrywając w turnieju WGC-Cadillac Championship. To, że będzie groźny podczas rywalizacji na Auguście, wydaje się być zatem więcej niż pewne.
Tiger podczas finałowej rundy miał pełną kontrolę nad tym, co działo się tego dnia na polu Blue Monster i w drodze po 76. zawodowy tytuł w karierze nie pozwolił zbliżyć się rywalom na mniej niż dwa uderzenia. Dramaturgii wydarzeń dodały nieco dwa bogeye na drugiej dziewiątce, jednak Tiger szybko odpowiedział na nie dwoma birdie a wynik 71 uderzeń z rundy pozwolił mu utrzymać 2-uderzeniową przewagę nad kolejnym w stawce Amerykaninem Steve’em Strickerem.Scenariusz tegorocznej edycji Cadillac Championship ułożył się dla Tigera całkiem odmiennie niż rok wcześniej, kiedy z gry zrezygnował w rundzie finałowej po rozegraniu 11 dołków. Powodem była odnawiająca się kontuzja ścięgna Achillesa.
Tym razem Tiger w niczym nie przypominał siebie sprzed 12 miesięcy. Pewny siebie, skupiony i… skuteczny. W ciągu tygodnia na Doral Amerykanin zagrał w sumie 27 birdie, na 72 dołkach puttując tylko 100 razy. W środę podczas rundy treningowej lekcji puttingu udzielił mu jego późniejszy rywal z rundy finałowej Steve Stricker, za co Tiger dziękował mu podczas ceremonii wręczenia nagród.
Od początku sezonu Woods ma już zatem na swoim koncie dwie zawodowe wygrane. Pod koniec stycznia golfista triumfował w turnieju Farmers Insurance Open na Torrey Pines, w tym tygodniu do puli swoich wygranych dołożył siódme zwycięstwo w cyklu World Golf Championship. Woods jest także coraz bliżej powrotu na sam szczyt Rankingu Światowego, gdyż różnica punktowa pomiędzy nim a Irlandczykiem Rory’m McIlroyem systematycznie maleje. Wygrana za dwa tygodnie w turnieju Arnold Palmer Invitational na Bay Hill zagwarantowałaby mu pole position w klasyfikacji najlepszych golfistów świata, którą utracił trzy lata temu.
McIlroy, numer 1 OWGR, zdaje się jednak odzyskiwać powoli pewność gry, którą zagubił na początku sezonu wraz z wymianą sponsora od sprzętu. Po niezbyt udanej pierwszej rundzie ukończonej z wynikiem 73 uderzeń, w finale zagrał na 65, co było drugim wynikiem tego dnia i spowodowało jego awans na 8. pozycję w klasyfikacji łącznej. Zaledwie tydzień wcześniej Irlandczyk zrezygnował z udziału w turnieju Honda Classic po rozegraniu pierwszych ośmiu dołków na +7. Oficjalnym powodem rezygnacji był ból zęba.
Bohaterem rundy finałowej obok McIlroya był również Australijczyk Adam Scott, który 18 dołków rozegrał z imponującym wynikiem 64 uderzeń. Scott ukończył rywalizację na 3. miejscu ex aequo z Hiszpanem Sergio Garcią, Amerykaninem Philem Mickelsonem i Irlandczykiem Graeme McDowellem.
Turniej WGC-Cadillac jak co roku przyciągnął samą śmietankę światowego golfa. Pula nagród w turnieju wyniosła 8,75 mln dolarów, z czego zwycięzca otrzymał nagrodę w wysokości 1,5 mln dol.
Zobacz wyniki
Tiger Woods – fot. Flash Press Media/Gettyimages





