Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Od czwartku na polu Glenmarie Golf and Country Club w Malezji rozpoczyna się druga edycja EurAsia Cup, czyli meczu Europa kontra Azja, Transmisje z turnieju można śledzić w Canal+ Sport i Canal+ Sport 2.
Pierwsze starcie przed dwoma laty zakończyło się remisem 10–10 po dramatycznym finiszu. Przed ostatnim dniem reprezentacja Azji przegrywała 3–7, ale w pojedynkach singlowych doprowadziła do remisu i obie drużyny po równo podzieliły się pucharem i pulą nagród.
W tym roku Europa liczy na wygraną. Kapitan Darren Clarke rozgrywkę traktuje jako przetarcie i wstępną selekcję przed jesiennym Pucharem Rydera. Choć w składzie Europy zabraknie Rory’ego McIlroy’a, Justina Rose’a i Henrika Stensona, to zespół wcale słaby nie jest. W drużynie są m.in. Andy Sullivan, który w zeszłym roku wygrał trzy turnieje European Tour, czy Danny Willet, zwycięzca dwóch turniejów ET w zeszłym roku, a także doświadczony specjalista od rozgrywek matchplay – Ian Poulter.
Po stronie azjatyckiej trzeba zwrócić uwagę na Byeong-hun Ana oraz na Hindusów – Anirbana Lahiriego i Kiradecha Aphibarnrata, którzy w zeszłym roku wygrali po dwa turnieje European Tour.
Turniej, podobnie jak dwa lata temu, odbędzie się na malezyjskim polu Glenmarie Golf and Country Club. W puli nagród są cztery miliony dolarów. Organizatorzy postanowili zwiększyć drużyny – zamiast 10-osobowych zespołów w tym roku będą rywalizować teamy 12-osobowe. Jak wygląda rozgrywka? Pierwszego dnia będzie sześć meczów w formacie fourball, drugiego dnia sześć meczów w formacie foursome, a trzeci dzień to 12 pojedynków jeden na jednego.
[youtube]CRgcD4A5Zdc[/youtube][fot]fot. Marek Darnikowski[/fot]





