Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
European Tour na poważnie bierze się za wolną grę. W przyszłym sezonie w jednym z turniejów wprowadzony zostanie nawet zegar odmierzający czas na uderzenie. „Golf powinien być szybszą grą i to ruch w dobrym kierunku”, uważa Bernd Wiesberger.
Shot Clock Masters – tak będzie nazywał się turniej European Tour w Austrii, gdzie będzie odmierzany czas na uderzenie. Każde uderzenie! W ten sposób druga największa liga golfowa świata chce walczyć ze zbyt wolnym tempem gry. A przy okazji uatrakcyjnić rozgrywkę.
To nie będzie pierwsza próba European Tour z zegarem odmierzającym czas na uderzenie. Podczas pierwszej edycji GolfSixes eksperymentowano z tym na jednym dołku. I te testy wypadły więcej niż obiecująco. Teraz czas na poważniejszą próbę.
Między 7 a 10 czerwca 2018 roku na polu Diamond Country Club zobaczymy zegar na każdym dołku podczas czterorundowego turnieju. W imprezie weźmie udział 120 graczy. W każdej grupie pierwszy zawodnik będzie miał 50 sekund na swój strzał, pozostali 10 sekund mniej. Za każde przekroczenie czasu na uderzenie zostanie do wyniku doliczone uderzenie karne. Czyli po prostu nie będzie się opłacało grać wolno. Dodatkowo, podczas każdej z czterech rund zawodnik będzie mógł dwukrotnie podwoić czas na uderzenie.
European Tour chce szybszego golfa
European Tour już od zeszłego roku baczniej przygląda się zawodnikom opóźniającym grę. Sędziowie dostali cały arsenał możliwości dyscyplinowania flegmatycznie grających golfistów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. A najwyraźniej widać je po średnim czasie, który jest potrzebny na rozegranie rundy.
Spodziewa się, że wprowadzenie zegara odmierzającego czas na uderzenie przyspieszy rundę golfa aż o 45 minut. A to oznacza, że trzyosobowe flighty powinny przez 18 dołków przejść w około cztery godziny. Dwuosobowym grupom rozegranie „18” nie powinno zająć więcej niż trzech godzin i kwadransa.
„Shot Clock Masters będzie wspaniałą nowością w naszym przyszłorocznym kalendarzu. To nie tylko walka ze zbyt wolna grą, ale też kolejny przykład tego, że zależy nam na wprowadzaniu nowinek”, przekonuje Keith Pelley, prezes European Tour.
„Golf powinien być szybszą grą i to ruch w dobrym kierunku. Dodatkowo, zwróci to zainteresowanie mediów”, uważa Bernd Wiesberger. Austriacki golfista będzie ambasadorem turnieju.





