Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Rickie Fowler wygrał HSBC Abu Dhabi Championship i awansował na czwarte miejsce w światowym rankingu.
W zeszłym roku golfowym światkiem rządziła trójka: Jordan Spieth, Jason Day i Rory McIlroy. Fowler, choć z tego samego pokolenia graczy i obdarzony wcale nie mniejszym talentem, doszusować do liderów nie potrafił. Krytycy zarzucali mu „słabą” głowę, czyli brak de facto tego, co w golfie na najwyższym poziomie jest absolutną postawą.
Fowler negatywnymi komentarzami się nie przejmował, po cichu robił swoje. Gdy rywale bili się o Wielkie Szlemy, on zaczął kolekcjonować wygrane – od maja 2015 roku zwyciężył kolejno w The Players Championship, Scottish Open i Deutsche Bank Championship. Pozwoliło mu to awansować na szóste miejsce w światowym rankingu. Od poniedziałku podskoczył na czwarte miejsce. Wszystko dzięki wygranej w Abu Dhabi.
Prestiżowy turniej rozgrywany w ramach cyklu European Tour zapowiadany był jako starcie golfisty numer 1 Jordana Spietha z Rory’m McIlroy’em. Fowler przy nich był dostawiany na doczepkę. Ale 27-letni Amerykanin na rywali się nie oglądał, tylko po prostu grał najlepiej jak potrafił.
Rywalom odskoczył trzeciego dnia, gdy zagrał 65 uderzeń. W finałowej rundzie trzymał prowadzenie. Z równowagi nie wyprowadził go podwójny bogey na siódmym dołku, przewaga stopniała z czterech do dwóch punktów, ale równa gra do samego końca pozwoliła odeprzeć atak rywali. Ostatecznie skończył z wynikiem 272 uderzeń (–16)
Najmocniej po piętach deptał młody Belg Thomas Pieters, który trzecią i czwartą rundę zagrał jeszcze lepiej od Fowlera (64 i 67 uderzeń przy 65 i 69 Amerykanina), ale przez to, że słabiej zagrał w dwóch pierwszych dniach nie starczyło mu pary, by rywala dogonić.
Dzielone trzecie miejsce dla McIlroy’a i Henrika Stensona, czyli lidera po pierwszym dniu. Jordan Spieth zajął razem z szóstką innych zawodników piąte miejsce, który przyznawał później, że wynik osiągnął lepszy niż wynikało to z jego gry. „Moja gra na greenach była fatalna, nie byłem sobą. Zawsze jednak mogło być gorzej” – mówił najlepszy golfista świata.
Fowler nie krył radości z wygranej, ale było widać też, że zwycięstwo dodało mu pewności siebie. „Chcę rywalizować z najlepszymi na świecie i chcę z nimi zwyciężać. Moim celem na ten rok jest wygrana w turnieju wielkoszlemowym, a ta wygrana to krok we właściwym kierunku. Mam teraz większą pewność siebie, wiem, że gdy tego trzeba, jestem w stanie grać na wysokim poziomie” – mówił Fowler, który za wygraną zarobił niespełna 0,5 miliona euro.
Cork European Tour przenosi się do Kataru, gdzie w Dausze odbędzie się Qatar Masters z pulą nagród w wysokości 2,5 mln euro.
[youtube]rDZ3g0Yrjzw[/youtube] [fot]fot. SPort/Gettyimages[/fot]





