Now Reading
Jak można?

Jak można?

Czy można, mając 50 lat, będąc PGA Teaching Pro (uczącym instuktorem golfa), zostać również grającym zawodowcem? A można! Udowodnili to całkiem niedawno dwaj panowie: numer 1 na European Senior Tour Order of Merit Paul Wesselingh oraz  Simon P. Brown, nr 3 tego rankingu.

Paul wygrał w zeszłym sezonie  311 644 euro, a Simon  181 493 euro. A jeszcze parę lat temu na corocznym turnieju PGAs of Europe Team Championship panowie ci rozmawiali o swoich marzeniach  po skończeniu pięćdziesiątki. Simon jako najlepszy gracz w niemieckiej PGA a Paul jako reprezentant angielskiej PGA. Kiedy Paul  Wesselingh, kolega Browna starszy od niego o rok, zdobył w 2012 roku kartę gry w European Senior Tour, to jeszcze bardziej zdopingowało Simona do działania.

Simon od lat mieszka w Bonn, gdzie pracował jako Head Pro na pobliskich polach golfowych. Jako młody dziadek (jego córka Aline ma bliźniaki Jana i Moritza) Brown na początku zeszłego roku pojechał do Pestna Resort w Portugalii na tzw. Qualifing School i ukończył te zawody na drugim miejscu. Wynik ten dał mu nieograniczone możliwości gry na European Senior Tour! Ja spotkałem się z Simonem parę razy na różnych turniejach. Kilka dni temu miałem natomiast okazję przeprowadzić z nim koleżeński wywiad, korzystając z jego krótkiej zimowej przerwy.

Warto prześledzić krótko życiorys Browna. Urodził się 12 kwietnia 1963 roku w Wielkiej Brytanii. Jego żona Kerstin, którą nota bene poznał jako uczennicę na polu golfowym w Bonn, wspiera Simona jako caddie, sekretarka, menedżerka itd. Simon jest członkiem European Senior Tour 2013-2015, PGA of Germany G2 oraz British PGA Class AA Golf Professional.

W golfa zaczął grać dosyć późno (miał 12 lat) i to przez swojego wujka, dla którego na początku był caddie’m. Szło mu bardzo dobrze, jako amator osiągnął hcp +4. Z tego powodu Head Pro Philip Higgings z klubu Goodwood zaproponował mu w 1980 r. szkolenie na PGA Teaching Professional. Trzy lata później, po zdobyciu wykształcenia, Simon, ze względu na słabe zarobki w Wielkiej Brytanii, wyjechał do Austrii, aby tam uczyć golfa. Jego pierwszym klubem było pole w Zell am See, gdzie przepracował 3 lata. Następnie trzy lata spędził jako Head Pro w Schloss Kaps Kitzbühel.

W zimie, kiedy nie miał za bardzo co robić, grał w zawodowych turniejach w Południowej Afryce. Pieniądze na te turnieje musiał zarobić w lecie, bo nagrody nie wystarczały mu na  pokrycie kosztów. Właśnie brak całorocznynych zarobków zmusił go do przeprowadzki do Niemiec i to do klubu Haus Kambach, Eschweiler w Nadrenii Westfali.

W latach 1993-1998 Simon Brown był członkiem European Tour a nastepnie ponownie podjął pracę w Niemczech, tym razem w Bonn, gdzie został do 2004 roku.  W latach 2004-2013 był Head Pro w GC Rhein Sieg.

Oczywiście nawet tak utalentowany zawodowiec musi przygotować się do gry na European Tour. Simon pojechał w tym celu do słynnego szkoleniowca Denisa Pugh. Pugh jest trenerem wielu innych graczy, jak na przykład braci Molinari czy Colina Montgomerie’ego.

Podczas naszego spotkania spytałem się Simona, co ćwiczy na driving range’u. Powiedział, że przerabia polecenia Denisa i dlatego jego długa gra bardzo się poprawiła. Zmienił też puttera na krótkiego i jego wyczucie dystansów znacznie się poprawiło. Podczas samych turniejów odbija również trochę piłek na driving range, ale nie za dużo, bo turnieje trwają 5-6 dni. Najpierw są aż dwa Pro-Amy a potem jeszcze trzy rundy.

Z Denisem Simon współpracuje od trzech lat, spotykają się trzy-cztery razy w roku. Brown jest zdania, że to bardzo ważne, by być trenowanym przez szkoleniowca, który pracuje też z innymi najlepszymi zawodowcami z European Tour. Simon trenuje również u szkoleniowca w Niemczech. Jest nim Keith Coveney z Titleist Preformance Institute,  trener prowadzący  Fitness & Strength. Niestety, bycie graczem na European Senior Tour  nie jest tanią sprawą: trzeba samemu zapłacić za przejazdy, hotele, zawodowych caddies (wymóg na EST).

Simon ma jednego sponsora –  Kurta Lammerta z Hotelu Gut Landscheid. Resztę musi  zarobić sam, ale właśnie udowodnił, że to potrafi. Wygrał Russian Open, Dutch Senior Open, był czwarty na Fubon Senior Open i siódmy w finale MCB Tour Championship. Po drodze wygrał też DHL German Senior Open i parę mniejszych turniejów. Te świetnie wyniki pozwalają mu zagrać w tym roku na wszystkich turniejach z cyklu majors w Europie i USA. A to już zupełnie inna konkurencja, ale też inne pieniądze do wygrania.

Małe pocieszenie dla tych, którzy nie są najwięksi: Simon ma 170 cm wzrostu i waży tylko 71 kg, czyli o całe 20 kg mniej niż ja! Piszę o tym zawodowcu, bo golf jest jedynym sportem, gdzie mogą przydarzać się podobne historie, a sam Simon jest świetnym przykładem tego, że można mieć marzenia nawet jak się zostało już dziadkiem oraz że można je spełnić w 100% . Można też być emigrantem z powodów finansowych, nauczyć się innego języka i być szczęśliwym golfistą. Jednakże Simon jest i zawsze będzie dumnym, ale też skromnym Anglikiem!

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia