Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Tiger Woods, Phil Mickelson i Bryson DeChambeau są trzema pierwszymi wyborami Jima Furyka, kapitana reprezentacji USA, którzy dostali dzikie karty i zagrają pod koniec września w Pucharze Rydera na podparyskim poly Le Golf National.
Trudno mówić tu o zaskoczeniu. W ostatnich tygodniach spodziewano się, że właśnie taka będzie decyzja. Zresztą, wybrana trójka w klasyfikacji punktowej zajęła miejsca tuż za czołową ósemką. Jeden lepszy turniej decydował o tym, że nie dostali miejsca „z automatu”. Furyk docenił ich dobrą grę w tym sezonie, a w przypadku Mickelsona i Woodsa doświadczenie z Pucharu Rydera.
We’ll see you in Paris!🇺🇸🇺🇸@PhilMickelson @b_dechambeau @TigerWoods pic.twitter.com/SscUZHs0ah
— Ryder Cup USA (@RyderCupUSA) September 4, 2018
Oczywiście, najbardziej niesamowita jest historia Woodsa. 42-letni zwycięzca 14 turniejów wielkoszlemowych w styczniu zajmował 656. miejsce w światowym rankingu, a Furyk powołał go na swojego wicekapitana. Woods jednak wrócił do gry. I to w jakim stylu! Znów pokazał, że stać go kolejne zwycięstwo w zawodowym golfie. Trudno mówić jeszcze o formie jak z najlepszych lat, gdy dominował niezaprzeczalnie, ale wrócił do grona najlepszych golfistów świata.
Woods w drużynie USA na Puchar Rydera znalazł się po raz ósmy. Mickelson zagra w niej 12. raz z rzędu. Dla DeChambeau będzie to debiut.
Kto jest jeszcze w drużynie USA?
Do drużyny USA automatycznie dostali się: Brooks Koepka, Dustin Johnson, Patrick Reed, Justin Thomas, Bubba Watson, Jordan Spieth, Rickie Fowler oraz Webb Simpson.
Furyk w poniedziałek ma ogłosić ostatnią nominację. Faworytem wydaje się Tony Finau, ale w grze pozostają Kevin Kisner, Xander Schauffele oraz Patrick Cantlay.





