Justin Thomas wygrał turniej mistrzów
Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Tournament of Champions na Hawajach tradycyjnie już zaczyna rok w PGA Tour. Turniej, w którym prawo gry zyskują zwycięzcy ubiegłorocznych imprez, wygrał po dogrywce Justin Thomas.
„Miałem po prostu szczęście” – powiedział Thomas. I patrząc na końcówkę finałowej rundy można uznać to określenie za trafne. 26-latek na trzech ostatnich dołkach zaliczył dwa bogeye, a to oznaczało, że zrównał się wynikiem z Patrickiem Reedem oraz Xanderem Schauffele. Wszyscy po 72 dołkach rywalizacji przy swoich nazwiskach mieli po -14. W dogrywce pierwszy odpadł Schauffele, a przy trzecim podejściu Thomas rozprawił się z Reedem.
Dla Thomasa to 12. zwycięstwo w karierze w PGA Tour, a ten turniej wygrał po raz drugi.
„Z jakiegoś powodu to ja miałem tu wygrać. Miałem furę szczęścia. Pierwszy 15 dołków finałowej rundy było niesamowitych. Czułem, że to może być jedna z moich najlepszych rund.” – mówił Thomas, który za zwycięstwo zarobił 1,34 mln dol.
PGA Tour pozostaje na Hawajach. W dniach 9-12 stycznia odbędzie się turniej Sony Open w Honolulu.





