Now Reading
Marcin Morawski: Golf – fenomen wśród sportów

Marcin Morawski: Golf – fenomen wśród sportów

Na przełomie września i października w klubie golfowym Golf Park Józefów odbyła się 3. edycja Dell EMC IT Golf Academy. O idei, jaka towarzyszy tym spotkaniom, oraz o związkach nowoczesnych technologii z golfem rozmawiamy z Marcinem Morawskim, Country Marketing Managerem w firmie Dell EMC Polska, która jest organizatorem cyklu.

Golf&Roll: Jest Pan pomysłodawcą cyklu akademii golfowych dla branży IT – Dell EMC IT Golf Academy. Skąd taka idea i dlaczego akurat golf?

Marcin Morawski: Podczas prywatnych wyjazdów na golfa wielokrotnie obserwowałem, jak działają kluby golfowe oraz ligi zrzeszające ludzi, którzy chcą wspólnie spędzać czas, grając razem w golfa. W branży IT czegoś takiego do tej pory nie było. Odkąd sporo swojego wolnego czasu zacząłem spędzać w Golf Park Józefów, klubie golfowym, z którym jestem obecnie związany, pomyślałem, że lukę tę trzeba wypełnić. I chociaż firmy skupiają swoich pracowników czy klientów wokół różnych dyscyplin, dzięki własnym doświadczeniom zdobytym na polu golfowym wiedziałem, że golf jest strzałem w dziesiątkę. Znam doskonale uczucia, jakie towarzyszą każdemu początkującemu golfiście, wiem, z jakimi trudnościami musi się on zmierzyć i jaką walkę stoczyć. Generalnie prędzej czy później każdy sportowiec napotyka problemy, takie jak umiejętne gospodarowanie wolnym czasem, walka z własnym perfekcjonizmem czy motywacja do regularnych treningów, bez których widoczny postęp nie jest możliwy. Chciałem znaleźć taką dyscyplinę, która łączy te wszystkie elementy, i mam nadzieję, że to mi się udało. W golfa, w przeciwieństwie do chociażby tenisa, może grać każdy, bez względu na wiek, warunki fizyczne czy kondycję fizyczną. Sport ten – a wiem to doskonale z własnego doświadczenia – jest także fantastyczną odskocznią od pracy. Podczas gry nie ma możliwości, by myśleć o czymś innym niż o golfie. Wymaga on bowiem od gracza ogromnego skupienia. Przynajmniej na początku.

G&R: Jak się już zacznie, to potem trudno przestać…

M.M.: Dokładnie tak jest. Trudno to komuś opowiedzieć. By zarazić się golfem, trzeba samemu spróbować. Zaangażować się. Jako firma przeszkoliliśmy do tej pory ponad 60 osób z branży IT, głównie z managementu zarządzającego IT w przedsiębiorstwach. Każda z tych osób mówi teraz to samo. Podczas gry zapomina się o wszystkim – o pracy, stresie, problemach. Na pierwszych zajęciach powtarzam wielokrotnie, że absolutnie nie należy się zniechęcać chwilowym brakiem postępów. Każde kolejne spotkanie to taka swoista walka z samym sobą, ze swoimi słabościami, a pierwsze zadowalające efekty przychodzą już po 10 godzinach treningów.

G&R: Kto jest zapraszany na spotkania w ramach Dell EMC IT Golf Academy?

M.M.: Część z tych osób stanowią nasi dotychczasowi klienci, którzy już z nami współpracują. Są to głównie osoby ze spółek zarządczych różnych firm, różnych sektorów, niekoniecznie pracujący w branży IT. Te osoby są zazwyczaj bezpośrednio lub pośrednio związane z modernizacją czy zakupem rozwiązań IT. Czasem są to szefowie informatyki – i to oni stanowią główny trzon uczestników naszej akademii, ale w rozgrywkach biorą też udział ludzie z marketingu. Współcześnie IT to nie tylko konkretny dział w danym przedsiębiorstwie. W tej chwili cały biznes opiera się na IT, które stało się motorem napędowym jego rozwoju. W myśl tego rozumienia banki to po prostu firmy IT świadczące usługi bankowe. Do udziału w naszych akademiach zapraszamy zatem ludzi, którzy są inicjatorami transformacji w swoich przedsiębiorstwach, także prezesów tych firm, bo to oni mają przede wszystkim wizję, jak ich biznes będzie wyglądał w przyszłości. Celem naszych spotkań nie jest samo uczenie gry w golfa. Chcemy, aby nasi klienci zarazili się tym sportem, aby chcieli się samodoskonalić. Dajemy im także możliwość zapoznania się z trendami, które jako firma wytyczamy, z ideami myślowymi, z wizją, jak transformacja może zmienić obecny wygląd biznesu, a do czego prowadzi brak inwestycji w cyfrową stronę biznesu. Takie rozmowy toczą się zwykle zarówno na początku akademii, jak i zaraz po jej zakończeniu. Główną ideą akademii jest przede wszystkim networking. Te spotkania to doskonały czas, by wymieniać się wiedzą, doświadczeniem, pomysłami, inspirować i motywować. Kolejnym etapem naszych relacji jest liga IT Golf League, która w jeszcze większym stopniu wzmacnia te relacje i pozwala spotkać inne osoby związane z IT, które już grają w golfa, a niekoniecznie kończyły naszą akademię.

G&R: Czy sam projekt będzie w przyszłości ewoluował?

M.M.: Projekt golfowy, który obecnie realizujemy, tak naprawdę składa się z trzech etapów i na tym etapie spełnia nasze dotychczasowe założenia. Akademia i liga to drugi i trzeci krok w tworzeniu pozytywnych relacji z naszymi klientami. Etap pierwszy, o którym jeszcze nie wspomniałem, to różnego rodzaju warsztaty technologiczne, po których zapraszamy wszystkich uczestników na dwugodzinne zabawy z golfem. Zależy nam, aby zaoferować naszym klientom jak najszerszą ofertę golfową. Jest to efekt działań i globalnej strategii, jaką realizuje firma. Dell Technologies jest m.in. sponsorem zawodowego turnieju World Golf Championships – Dell Technologies Match Play, a w tym roku marka została oficjalnym partnerem Ryder Cup we Francji. Nasi klienci z akademii zostali zaproszeni na to wyjątkowe wydarzenie i mieli możliwość obserwowania najwybitniejszych golfistów świata ze specjalnej biznesowej loży. Opiekowała się nimi – a także pozostałymi klientami z całej Europy – Anja Monrad, Senior Vice President & General Manager w Dell EMC, która sama jest zapaloną golfistką.

G&R: Golf to według powszechnego wyobrażenia gra mocno osadzona w tradycji. Co branża IT może zaoferować takiej dyscyplinie sportu jak golf?

M.M.: Bardzo wiele. Połączenie naszej pasji do golfa poskutkowało m.in. światowym partnerstwem z producentem sprzętu golfowego – firmą Callaway. Cała transformacja biznesowa Callawaya jest bowiem poparta rozwiązaniami grupy Dell Technologies. Taka transformacja IT to, wbrew utartym skojarzeniom, nie tylko odpowiednia technologia. Odbywa się znacznie głębiej niż się powszechnie wydaje. Posłużę się przykładem z branży bankowej. Dzięki gromadzeniu danych, ich przetwarzaniu i szybkiej analizie bank może udzielić nam kredytu w ciągu zaledwie 10 minut. To dzięki dobrze stworzonej architekturze IT proces ten jest automatyczny i bardzo szybki. Nasze rozwiązania skrojone specjalnie dla Callawaya umożliwiają im zajęcie się na skalę światową projektowaniem jak najwyższej klasy kijów. Analiza danych uzyskanych z licznych testów pozwala tworzyć sprzęt o odpowiednich parametrach. Mówię ogólnie, bo to oczywiście o wiele szersze zagadnienie. Cała transformacja IT odbywa się wewnątrz, w studiu projektowym, gdzie gromadzi się i archiwizuje dane, eliminuje błędy, tworzy wirtualne środowiska. W efekcie tych działań klient, w tym wypadku golfista, otrzymuje sprzęt, który pomaga mu stawać się jeszcze lepszym graczem.

G&R: Nowoczesne technologie już jakiś czas temu zmieniły obraz tej gry – technologiczne nowinki, takie jak symulatory, zegarki z GPS-em to tylko niektóre przejawy tej rewolucji. Jak według Pana ta transformacja będzie przebiegać w przyszłości?

M.M.: Wydaje mi się, że jest to ciągły proces. W najbliższej przyszłości raczej nie należy się spodziewać ogromnego przełomu technologicznego, bo on nastąpił jakiś czas temu, poza światłami reflektorów. Golfiści coraz chętniej korzystają z zegarków GPS, dalmierzy, laserów, dzięki którym możliwe jest mierzenie szybkości zamachu, nachylenia główki kija, długości odbicia czy – dzięki mapom z pól golfowych – opracowanie strategii gry. Wiedza uzyskana dzięki technologicznej rewolucji jest masowo wykorzystywana przez trenerów. Bardzo możliwe, że w przyszłości nowoczesne technologie będą coraz śmielej wkraczać na pola golfowe, pozwalając usprawnić pracę ludzi. Jak na razie na polach dominuje bardzo tradycyjne podejście, co może stanowi wyróżnik tej dyscypliny – golf jest przecież doskonałym sposobem, by się od tej technologii chociaż na chwilę odciąć i nacieszyć świeżym powietrzem.

G&R: Czy ma Pan jakiś konkretny cel związany z golfem, który chciałby pan osiągnąć?

M.M.: Przede wszystkim chciałbym grać zdecydowanie częściej. Bardzo się cieszę, że tylu moich kolegów z firmy, również z kadry zarządzającej i działów sprzedażowych, ukończyło naszą akademię. Uzbiera się już łącznie kilkanaście osób. Golfa miał także okazję poznać cały zarząd naszej firmy, który brał udział w dwudniowym szkoleniu. Moją kolejną osobistą ambicją jest handicap poniżej 20, czyli taki, który pozwala grać bez większej frustracji. Najbardziej jednak zależy mi, aby propagować grę w golfa jako idealną formę samodoskonalenia, rozwoju i pracy nad sobą. Chciałbym, aby nasza liga golfowa stała się ogólnopolską inicjatywą, zrzeszającą coraz większe grono ludzi, których łączy nie tylko życie zawodowe, ale też pasja do tego sportu.

Rozmawiała: Joanna Drużba

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2023 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: G24 Group Sp. z o.o