Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
W Australian PGA Championship były dwie dobre rundy, które pozwoliły Adrianowi Meronkowi przejść cuta. W weekendowym graniu wysokiej pozycji nie udało się jednak utrzymać. Polak zakończył rywalizację w szóstej dziesiątce.
Meronk turniej skończył z wynikiem par. Zagrał trzy rundy poniżej normy pola, ale jeden gorszy dzień kosztował go duży spadek w klasyfikacji generalnej i ostatecznie dzielone 55. miejsce. Z Australii Polak wywiezie dokładnie 3149 euro.
Nagrody finansowe w zawodowym sporcie są ważne, ale nie można lekceważyć wagi zbieranych doświadczeń. Meronk w Australian PGA Championship zainaugurował swój drugi zawodowy sezon i przejście cuta na poziomie European Tour na tym etapie jego kariery należałoby odebrać pozytywnie. W zeszłym sezonie Polak uczył się grania przez cztery dni z rzędu i rywalizacji tydzień po tygodniu w trzech czy czterech imprezach z rzędu. Wtedy okazało się, jak ważna jest regeneracja i odpowiednia koncentracja. Teraz też wrzucił sobie na barki końską dawkę nowych rzeczy.
Australijski rollercoaster
W końcu lot na drugi koniec świata to jednak solidna wyprawa. Zajęła ona Meronkowi 25 godzin. Do tego wszystkigo trzeba było się szybko przystosować i do klimatu, i do kompletnie innej strefy czasowej. A po turnieju w Australii na Polaka czeka kolejne wyzwanie – podróż do RPA na kolejny mocno obsadzony turniej Joburg Open. Szaleństwo.
W Australii Meronk dość dobrze się odnalazł. W pierwszej rundzie miał dwa birdie i żadnego dołka nie zagrał gorzej niż na par. W drugiej rundzie zaczęły się schody, pojawił się podwójny bogey, ale i tak zakończył rundę z wynikiem -2 i bardzo dobrym miejscem w trzeciej dziesiątce.
Schody zaczęły się w sobotę. O trzeciej rundzie należałoby jak najszybciej zapomnieć. Dla porządku przypomnijmy: dwa birdie, ale też dwa bogeye i dwa podwójne bogeye. +4 na koniec dnia zepchnęło Polaka na 53. miejsce. Ostatniego dnia Meronk znów zszedł poniżej par (-1), ale miejsca nie obronił. Ostatecznie ukończył granie w Australii na 55. miejscu z wynikiem par.
Not the weekend I wanted, but time to reset and focus on next week. Off to South Africa for the Joburg Open 🇿🇦 pic.twitter.com/DU4SaKKlXJ
— Adrian Meronk (@AdrianMeronk) December 3, 2017
O zwycięstwo w turnieju walczyli Australijczycy Jordan Zunic i Cameron Smith, którzy na dystansie 72 dołków uzyskali wynik -18. Potrzebna była dogrywka, w której lepiej spisał się Smith.
fot. Golf&Roll/Michał Jędrzejewski





