Michał Owczarek
Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Phil Mickelson niemal spóźnił się na finałową rundę BMW Championship. Wszystko przez pożar w hotelu, w którym nocował.
„W mój hotel uderzył piorun. Musieliśmy opuścić budynek, bo był pożar. Ubrania i kije zostały w pokoju. I nie mogę po nie wrócić.” – relacjonował Mickelson.
Amerykanin obawiał się nie tyle o to, że straci swoje rzeczy, ale że nie zdąży na finałową rundę w BMW Championship na polu Medinah Country Club. Grę zaczynał jeszcze przed południem. Szczęśliwie wszystko ułożyło się po jego myśli.
EMT’s were awesome! I’m going to make it. Turns out my clubs acted as a fire retardant. Lucky me🤗
— Phil Mickelson (@PhilMickelson) August 18, 2019





