Teraz czytasz
Prezent dla golfistów w Ochmanowie

Prezent dla golfistów w Ochmanowie

Jednomyślność wśród ludzi, taka prawdziwa, niewymuszona jest zjawiskiem rzadkim, ale się zdarza. Przekonał się o tym pewien Australijczyk, który zamieścił w gazecie składające się z dwóch słów ogłoszenie: „Potrzebuję żony”. Odzew był imponujący. Dostał prawie dwieście maili, wszystkie o tej samej treści: „Możesz wziąć moją”.

Równie jednomyślni byli kilka lat temu golfiści, którzy podczas obchodów 15-lecia Royal Kraków Golf & Country Club (choć w tym przypadku nie chodziło o pomoc dla cierpiącego na samotność kolegi), byli zgodni w życzeniach pod adresem klubu – chcieli, by kameralne, 9-dołkowe pole w Ochmanowie, miejsce ich wzlotów i upadków przekształciło się w pełnowymiarowy obiekt z 18 dołkami.

Życzeniom towarzyszyły spojrzenia w stronę sąsiedniego zbocza odpowiedniego do budowy kolejnych dołków i greenów. Wtedy jeszcze nic tam się nie działo, a teren pasował do słów piosenki braci Golców: „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco”. Nie minęło kilka lat i życzenia się spełniły.

Pełnowymiarowe pole jest już gotowe do grania. Trzeba tylko ochrzcić je butelką dobrej whisky i otworzyć dla graczy, bo już się rwą, by na nowych dołkach upolować pierwsze birdie, a może nawet hole-in-one.

Można powiedzieć, że na powitanie wiosny golfiści otrzymali wymarzony prezent. Powstał obiekt łączący unikalne walory przyrodnicze i krajobrazowe z wysokimi standardami technicznymi, jakich oczekują ambitni zawodnicy. Jego twórcom udało się wykorzystać potencjał urozmaiconego terenu, nie gubiąc przy tym niepowtarzalnego klimatu starego pola.

Dotychczas Kraków Golf & Country Club znany był w Polsce z przyjaznej atmosfery. Tu każdy mógł czuć się jak u siebie, bez względu na to, czy był starym bywalcem, czy przyjechał pierwszy raz piętnaście minut temu.

Teraz miłośników golfa będzie przyciągać do Ochmanowa nie tylko atmosfera i przyroda, ale przede wszystkim możliwość rzucenia sobie wyzwania na nowym polu, bez potrzeby szukania nowych wrażeń w odległych krajach. Golfiści powinni jednak uważać, by atuty pola nie obróciły się przeciwko nim, bo w takim miejscu łatwo wpaść w golfowy nałóg i podpaść swojej żonie. Wtedy na ogłoszenie „Potrzebuję męża” żona może odpowiedzieć szybkim mailem: „Możesz wziąć mojego”.

Tekst: Leszek Rafalski

© 2021 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: G24 Group Sp. z o.o