Dziennikarz sportowy w przeszłości związany ze Sport.pl, gdzie prowadził rubryki…
Styczniowy Hyundai Tournament of Champions już dawno nie rozpalał tak wielkich emocji. Na Hawajach najlepsi z najlepszych staną naprzeciw siebie po raz pierwszy w nowym roku.
Hyundai Tournament of Champions to impreza tradycyjnie otwierająca sezon PGA Tour. Prawo gry zyskują zwycięzcy wszystkich turniejów zaliczanych do cyklu z poprzedniego roku. W sumie takich graczy było w 2015 roku aż 35, ale na polu w Kapalua Plantation Course wystąpi 32 – Justin Rose, Shane Lowry i Rory McIlroy z gry na Hawajach zrezygnowali.
Mimo ich nieobecności lista startowa może przyprawić o zawrót głowy – wystartują wszyscy triumfatorzy zeszłorocznych turniejów wielkoszlemowych: Jordan Spieth, Jason Day i Zach Johnson. Ale wielkich nazwisk jest bez liku – z pierwszej dziesiątki rankingu w turnieju zagra aż sześciu graczy, w tym m.in. Bubba Watson czy Rickie Fowler. Dla 14 zawodników będzie to debiut w tej imprezie.
Po raz pierwszy od ponad dekady zdarzy się, że w zawodach zobaczymy aktualny numer 1 i 2 światowego rankingu czyli Spietha i Day’a. I to na ich pojedynek golfowy światek czeka najbardziej. Dla Daya będzie to pierwszy turniej od jesieni. Australijczyk po finale TOUR Championship by Coca-Cola zrobił sobie dłuższą przerwę, bo w listopadzie po raz drugi został ojcem. Spieth nie próżnował – grał w turniejach w Chinach i Australii.
Po czterech latach turniej wraca do „normalnego” formatu, tzn. odbędzie się od czwartku do niedzieli, a nie jak to miało miejsce poprzednio – od piątku do poniedziałku.
Na brak golfa w styczniu nie mogą też narzekać polscy telewidzowie. Od czwartku do niedzieli Canal+ Sport będzie pokazywał na żywo pierwszy tegoroczny turniej European Tour – South African Open w Ekurhuleni.
[fot]fot. Sport/Getty Images[/fot]





