Aktualne informacje dotyczące golfa w Polsce i na świecie, szereg…
Martyna Mierzwa swój debiut w Ladies European Tour może zaliczyć do udanych. Rywalizację w Turkish Airlines Ladies Open zakończyła na co prawda na 63. miejscu, jednak przeszła do historii jako pierwsza Polka, która nie tylko zagrała w pierwszej zawodowej lidze golfa kobiet, ale także przeszła cuta w turnieju tej rangi.
Mierzwa w Belek zagrał dzięki dzikiej karcie od organizatorów. Polka szansy nie zmarnowała. Pierwszego dnia było wręcz rewelacyjnie. Mierzwa zagrała 73 uderzenia, czyli na par i była w doskonałej pozycji, by awansować do rund finałowych. Szczególnie dobra była druga „dziewiątka” pierwszego dnia, gdy miała dwa birdie i odrobiła straty z pierwszych dziewięciu dołków. 31. miejsce w debiucie robi wrażenie.
Wynik drugiego dnia nie zachwycił (77 uderzeń, cztery powyżej par), ale pozwolił jej, by po raz pierwszy w karierze przejść cuta w zawodach LET.
– Zrobiłam to!! Przeszłam cuta na Ladies European Tour! – cieszyła się Mierzwa na Facebooku.
Dwie finałowe rundy to już zbieranie doświadczeń, które powinny zaprocentować w przyszłości. W trzeciej rundzie po trzech podwójnych bogeyach wynik dobry być nie mógł (80), a w środę było nieco lepiej (76). W sumie wynik +14 (306 uderzeń) dał Mierzwie dzielone 63. miejsce.
– Z Turcji wracam z bardzo pozytywnymi wrażeniami, nie tylko jeśli chodzi o miejsce i pole, na którym grałyśmy, ale również jeśli chodzi o całe doświadczenie. Fajnie jest grać z najlepszymi golfistkami w Europie i wiedzieć, jak się między nimi plasuje. Mój występ oceniam na bardzo dobry, przede wszystkim jeśli chodzi o dwa pierwsze dni. Ten występ to dla mnie wielki sukces – pierwszy start i już przejście cuta. Oczywiście przez pierwsze dni mogłam zagrać 2-3 uderzenia lepiej, drugiego dnia dopadł mnie trochę stres na końcówce, kiedy zobaczyłam, że rzeczywiście może mi się udać. Trzeci dzień to już skutek wielkiej ekscytacji. Szczerze mówiąc, z tych emocji bardzo słabo spałam, co wpłynęło na moje skupienie i grę na polu. Apetyt oczywiście wzrasta w miarę jedzenia i na kolejny turniej na pewno pojadę już z innym nastawieniem i innym celem. Z pewnością będę się starać o dzikie karty na kolejne turnieje LET – komentowała swój występ Martyna.
W sumie w tureckim turnieju Mierzwa zagrała dziewięć birdie, 17 bogeyów i trzy podwójne bogeye. Resztę dołków (43) zagrała na par. Najlepiej radziła sobie na dołkach par 5, gdzie jej średnia uderzeń to 4,85, a najgorzej na par 4 (średnio 4,47). Na par 3 wyszła na zero.
Na debiutancki start w LET należy patrzeć pozytywnie. Polka walczyła z europejską czołówką, pierwszego dnia pokazała kawał dobrego golfa, dzięki czemu mogła zbierać doświadczenia aż przez cztery dni. Oby wnioski wyciągnięte z tureckiej imprezy zaprocentowały w kolejnych startach.
Michał Owczarek/Joanna Drużba
[fot]fot. archiwum Martyny Mierzwy[/fot].





