Teraz czytasz
Jak polo zawojowało świat

Jak polo zawojowało świat

Podczas jednego z ostatnich turniejów mistrzowskich znajoma golfistka skarżyła się na „łokieć tenisisty” i „nadgarstek golfisty”. Teoretycznie mogłaby jeszcze wymienić „bark krykiecisty”, czy „przedramię gracza polo”, gdyż wszystkie te sporty mają ze sobą wiele wspólnego – upraszczając: celne trafianie w małą piłeczkę. No i oczywiście, królewskie pochodzenie.


Jak polo zawojowało świat
O ile jednak większość z nich wymyślono na europejskich dworach lub na przydworskich pastwiskach (gdyby nie było to jasne – chodzi o golfa), to historia polo – mimo, iż współcześnie kojarzy się z Wyspami Brytyjskimi – zapoczątkowana została w dalekiej Persji i sięga tak zamierzchłych czasów jak szósty wiek naszej ery. Zanim jednak polo stało się sportem i rozrywką perskiej arystokracji, mecze w siodle były rodzajem treningu dla kawalerii. Ścigając drewnianą piłeczkę, królewscy jeźdźcy ćwiczyli manewry i zyskiwali szybkość a z  takimi umiejętnościami na polu walki nie mieli sobie wówczas równych. Trudno to sobie wyobrazić, ale z czasem w polo, w dawnym Iranie zaczęły grać nawet kobiety. Ponoć sama żona władcy perskiego Chosrow II Parwiza, wojującego przez lata z Bizancjum, rozgrywała mecze wraz ze swoimi dwórkami. Wiele z takich pamiętnych rozgrywek zostało zapisanych przez ówczesnych irańskich poetów.

Razem z podbojami i królewskimi ożenkami gra dotarła do krajów Levantu i Egiptu. Dalej powędrowała do Indii, Chin a nawet Japonii. Ciężko dziś potwierdzić tę etymologiczną teorię, ale uważa się, że słowo polo pochodzi od tybetańskiego pulu, czyli piłka.

Grę, podobnie jak to miało miejsce z golfem czy krykietem, spopularyzowali Brytyjczycy. Odkryli ją, docierając do na początku XIX wieku do Manipur – obecnie stanu północno-wschodniej Republice Indii. Przez te wszystkie stulecia polo – utraciło na swojej arystokratyczności. Grali w nie wszyscy, którzy… posiadali choćby kucyka. Obwieszano je kolorowymi pomponami i rozgrywano mecze z okazji festynów i dla czystej rozrywki zarówno na boiskach lokalnych książąt, jak i publicznych, ogólnie dostępnych skwerach. Gra w porównaniu z jej współczesną wersją była wolna i rekreacyjna, baczono na to, by nie zmęczyć zanadto koni i nie ulec kontuzjom.

Brytyjczykom sport wydał się szybko na tyle dostojny, że postanowili zaszczepić go w Anglii. Przyjął się głównie w arystokratycznych kręgach a podczas najsłynniejszego Queen’s Cup tradycją stało się udeptywanie zniszczonej darni przez samą królową Elżbietę II i jej dwór (Julia Roberts i  Richard Gere robią to samo w „Pretty Woman”). Zanim jednak polo stało się ulubioną rozrywką   angielskiej klasy wyższej sam wicekról Indii Lord Curzon wyprawiał się do Manipuru, by podglądać rozgrywki, a nawet mierzyć rozmiary boisk. W 1864 r. dwóch brytyjskich żołnierzy, pasjonatów polo, założyło pierwszy klub w stylu angielskim w Kalkucie (gdzie nota bene znajduje się najstarszy klub golfowy w Indiach). Potem polo „wywędrowało” wraz z Brytyjczykami do innych części świata. Bardzo podatny grunt dyscyplina znalazła sobie w… Argentynie, gdzie pojawiła się wraz z angielskimi emigrantami. Do tego stopnia, iż na olimpiadzie w Paryżu w 1924 r. argentyńska drużyna polo zdobyła złoty medal, a w 1934 r. powtórzyła ten sukces. Dziś Argentyna jest potęgą w polo, ma w swoich drużynach najlepszych graczy i najbardziej utytułowane kluby. Nie zanosi się na to, by ktoś miał ich zdetronizować. Jednocześnie pod koniec XIX w polo zaczęli grać angielscy osadnicy w Teksasie. Jak można sobie wyobrazić, to tu w głównej mierze, na początku XX wieku polo ewoluowało w kierunku dynamicznej gry, z długimi podaniami i rozpędzaniem się aż do galopu. Wykształciła się tu nawet odmiana zwana cowboy polo.

Zasady gry

Współczesna gra jest stosunkowo urazowa – wysokie wymagania spełniają jedynie konie czystej krwi skrzyżowane z amerykańskimi quarter horse oraz konie argentyńskie (te, na których gauchos zapędzają bydło), choć tradycyjnie konie biorące udział w polo wciąż nazywa się „kucykami” bez względu na rasę. Te używane do polo muszą być odważne i posłuszne oraz reagować na każdy nawet najmniejszy ruch jeźdźca.

Niezmienne pozostały reguły. Gra odbywa się na trawiastym boisku o wymiarach 274 m na 146 m (ale są też mniejsze o sztucznej nawierzchni, co oczywiście redukuje również liczbę graczy, a także rozgrywane są mecze na śniegu!). Mecz składa się z czakerów, czyli 7,5-minutowych rund. Podczas przerwy jeździec zmienia „kucyka” co jest bardzo ważną, wręcz honorową regułą, ale wynika to po prostu z tego, iż 7,5 minuty to optymalny czas dla zwierzęcia, by wykorzystać jego szybkość i zwrotność.

Od czasów nowożytnych każda z dwóch drużyn wystawia po 4 zawodników (zajmujących konkretne pozycje i spełniających konkretne funkcje, jak atak, rozgrywanie czy obrona). Co wyjątkowe – drużyna może składać się zarówno z kobiet, jak i mężczyzn (w profesjonalnym polo jedynie północnoamerykańska federacja rozgranicza zawody na męskie i żeńskie). Każdy z zawodników posiada konkretny numer: główną funkcją „jedynki” jest gra w ofensywie, „dwójka” spełnia rolę pomocy napastnika, numer „trzy” to zazwyczaj najbardziej doświadczony gracz – czuwa nad taktyką i rozgrywa piłkę, a także musi oddawać celne, długie strzały. „Czwórka” z kolei ma najbardziej defensywną pozycję i chroni bramkę przed golem przeciwnika.

Charakterystyczne młotki, odpowiedniki golfowych kijów, którymi gracze odbijają plastikową (niegdyś drewnianą piłkę) noszą nazwę mallet. Wykonane są z drewna, ale gripy mają gumowe. Laikowi wydawać się będzie, że wszystkie wyglądają podobnie, jednak to, ile waży mallet, jak jest długi oraz na ile jest giętki, zależeć będzie od wzrostu zawodnika i konia, a także rodzaju uderzeń, jakie najczęściej wykonuje dany jeździec. Najlepiej, jeśli doborem malletów zajmą się specjaliści i dopasują jego giętkość i rozmiar do naszych potrzeb i umiejętności. I uwaga: w polo gramy tylko prawą ręką!

Bramki do których jeźdźcy starają się wbić plastikową piłkę mają aż lub tylko 7,32 m szerokości. Za nimi znajduje się linia tyłowa ograniczająca miejsce, na którym można zawrócić rozpędzonego konia po ataku na bramkę. Gol jest liczony kiedy piłka przeleci między dwoma słupkami, bez względu na to jak wysoko. W samej grze jest wiele niuansów, które wychwytują jedynie wprawni kibice i oczywiście sędziowie: nie wolno na przykład zajeżdżać drogi atakującemu jeźdźcowi, ale wolno spychać gracza jadącego obok. Poza tym wiele zasad znanych jest z piłki nożnej, a więc rzuty wolne, karne itd.

A teraz to, co golfiści lubią najbardziej – handicapy. Stosuje się je, by wyrównać szanse graczy na różnych poziomach. Skala w polo waha się od -2 do 10, z tym, że im wyższy HCP, tym lepszy gracz. Dziesięciopunktowy handicap jest niezwykle trudny do osiągnięcia i obecnie na świecie jest zaledwie kilkunastu graczy na tak wysokim poziomie – wszyscy z Argentyny. HCP oznacza nie tylko, ile goli może zdobyć dany zawodnik, ale co ważniejsze – ile jest „wart”. Punktacja dotyczy więc także jego ogólnych umiejętności, prowadzenia konia, znajomości gry, planowania strategii itd. Handicapy poszczególnych graczy przelicza się na punkty i sumuje – tak więc na przykład drużyna z 40 punktami może zagrać ze słabszą od siebie 30-punktową, która z kolei dostaje 10 punktów (goli) przewagi na początku meczu. HCP stosowane jest również po to, by regulować udział konkretnych zawodników w międzynarodowych rozgrywkach

Z pewnością umiejętność jazdy konnej jest tym, co gracz polo powinien opanować do perfekcji; zatrzymywać konia lub zmieniać kierunek galopu za pomocą łydek i dosiadu. Trzymając wodze w jednej ręce, jeździec wykonuje cały szereg uderzeń, które jak w golfie mają swoje nazwy, płaszczyzny i tory, np. motyka czy młynek. Wymachiwać młotkiem można z prawej lub lewej strony konia, ale także prostopadle pod jego brzuchem lub skośnie za zadem lub przed głową. Oczywiście podczas żadnego z tych zamachów nie można uderzyć kucyka.

Coś, co czyni sport wyjątkowym jest z pewnością specjalna garderoba: białe spodnie, skórzane buty do kolan i ochraniacze. A do tego… słynna koszulka polo (niestety – golfiści jej nie wynaleźli). Obowiązkowy jest także kask: zabezpiecza on gracza przed uderzeniem piłką, młotkiem czy podczas upadku z konia, co zdarza się dość często. Najlepiej, by miał pasek pod brodą i ochraniacz na dolną część twarzy. Opcjonalnie nosi się rękawiczki, ochraniacze na kolana czy baty.

Oficjalnie kluby polo zarejestrowane są w ponad 70 krajach. Jedynie w krótkim okresie między 1900 a 1939 rokiem dyscyplina zawitała na olimpiadę – najważniejsza imprezą czasów współczesnych pozostają Mistrzostwa Świata w Polo rozgrywane co trzy lata. Na arenie międzynarodowej liczą się drużyny z Argentyny, Wielkiej Brytanii, Australii, Chile, Brazylii, Indii, Meksyk czy USA. Aktualnym mistrzem świata jest Argentyna.

W Polsce pod Warszawą od 5 lat działa klub polo, na terenie którego znajdują się dwa boiska do gry oraz arena do ćwiczeń zimą. Bardziej jednak niż w przypadku golfa polo uchodzi za grę drogą, snobistyczną i elitarną. Może pora się przełamać i wskoczyć na kucyka? Choć oczywiście odmiana golf polo też istnieje: odbijanie piłki malletami z pokładu meleksa!

  • Pierwszy europejski pokaz polo odbył się w Londynie w 1871 roku. Do dziś polo jest mocno osadzone w kulturze Wielkiej Brytanii, gdzie nadano mu elitarny charakter i odpowiednią otoczkę towarzyską. Podczas najsłynniejszego turnieju Queen’s Cup w Windsorze eleganccy dżentelmeni i panie w wytwornych kapeluszach, włączając w to królową Elżbietę II, udeptują darń w przerwach meczu.
  • Brytyjczycy opracowali zasady gry i rozpowszechnili grę na całym świecie. Polo pozostaje przypisane rodzinie królewskiej, a Książę Karol i jego synowie jako amatorzy osiągają w nim niemałe sukcesy.
  •  Polskie tradycje sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Sport ten uprawiali kawalerzyści i panowie z tzw. dobrych domów. Własne drużyny mieli żołnierze XV Pułku Ułanów w Poznaniu i szwoleżerowie z I Pułku w Warszawie. Wielkim entuzjastą polo był hrabia Alfred Potocki.
  • Po wojnie nie kontynuowano tradycji związanych z polo aż do inaugurującego meczu pokazowego, który odbył się w 2003 roku na Służewcu.

„Golf&Roll” nr 3 (10)/2012

fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media

© 2021 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: G24 Group Sp. z o.o