Now Reading
Kocham Was … USGA

Kocham Was … USGA

Kiedy już wszyscy zdążyli pogratulować Brooksowi Koepce drugiego z rzędu zwycięstwa w US Open, ja chciałem podziękować i pogratulować… USGA.

Dziękuję, że po raz kolejny daliście mi poczucie człowieczeństwa w golfie. Dziękuję, że zdobyliście się na odwagę i sprowadziliście najlepszych na świecie na ziemię. Dziękuję, że wyniki w pierwszych rundach US Open nie różniły się specjalnie od wyników w turniejach amatorskich. Dziękuję, że moja najlepsza runda towarzyska (84) nie różniła się specjalnie od pierwszej rundy Rory’ego (80). Dziękuję, że sprawiliście, iż nie jestem jedynym golfistą na ziemi, który po zrobieniu GIR potrafi zrobić 3-putta i cieszyć się po skończeniu dołka. Dziękuję, że wyjście na pierwszy rzut oka z prostego roughu nie jest tylko moim przekleństwem. Dziękuję, że postawiliście sobie za cel, by końcowy wynik US Open można było liczyć netto. Dziękuję, że prawie zobaczyłem łzy na twarzach geniuszy golfa. Dzięki Wam znowu pokochałem golfa, dziękuję, że pokazaliście największym tego sportu, że czasem „dałem z siebie wszystko” to za mało.

Wyczytałem gdzieś, że do Brooksa jeszcze nie dotarło to zwycięstwo. Ciężko się dziwić, po czterech dniach być +1 i jeszcze wygrać turniej tego kalibru … Dorzucając swoje trzy grosze do komentarzy, powiem tylko, że żal mi trochę Tommiego – zagrać 63 ostatniego (i poprzednie rundy także przyzwoicie) i zająć tylko drugie miejsce … jest to idealne podsumowanie mojego małego felietonu. Taki jest golf, dzięki USGA, że mi to przypomnieliście.

Phil powinien dostać „deskę”, nie dlatego, że takie są przepisy, ale dlatego, że w golfie się nie oszukuje, a to zagranie miało na celu poprawę jego sytuacji. Sam to przyznał, więc powinniśmy iść z duchem gry i pokazać wszystkim, że każda decyzja ma konsekwencje.

Brak komentarzy (0)

Napisz komentarz

© 2025 Magazyn golfowy GOLF&ROLL, wydawca: NO81 Sp. z o.o., z siedzibą w/przy: ul.  Kazimierza Górskiego 1/416, 81-304 Gdynia